Podsumowanie weekendu
Runda jesienna UNIBET 1. ligi już dawno za nami, co nie oznacza końca emocji w naszym klubie. Jak co tydzień dawkę adrenaliny zapewniły nam zespoły koszykarek, koszykarzy oraz siatkarek. Tym razem jednak atmosferę podgrzewali również działacze i politycy, którzy wkroczyli w decydującą fazę walki o normalność w piłkarskiej drużynie. Obrazu weekendu dopełnia uroczysta wigilia, która odbyła się przed meczem ŁKS KM. Zachowajmy jednak pewien porządek.
Damska reprezentacja Łódzkiego Klubu Sportowego musiała opuścić miasto w poszukiwaniu punktów w bataliach z teoretycznie dużo silniejszymi od siebie rywalkami. Siatkarki udały się do Radomia by walczyć z tamtejszym AZS-em, koszykarki zaś zmierzyły się z innym akademickim zespołem o dość enigmatycznie dla laika brzmiącej nazwie KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski.
Politechnika Radomska nie dała większych szans ełkaesiankom. Mimo ambitnej walki, szczególnie w drugiej, przegranej do 21, odsłonie, nie udało się uszczknąć AZS-owi choćby seta. Smuci ostatni - przegrany do 10. Gładka przegrana z trzecią w tabeli drużyną była jednak jakoby "wliczona w koszta", więc "nie warto łamać serc" i wypada tylko czekać na mecz z Białymstokiem w przyszłą niedzielę, w którym to ŁKS będzie zdecydowanym faworytem.
Koszykarki z kolei odwiedziły Gorzów Wielkopolski, w którym to podejmowały ubiegłoroczne srebrne medalistki z AZS-u. W tym sezonie niepokonane liderki tabeli nie miały większych problemów z Łodziankami, chociaż wygrana przez ŁKS trzecia kwarta i pogoń w czwartej mogła się podobać. Kluczowa okazała się jednak druga ćwiartka, wygrana przez Gorzowianki 24:11. Dziesięciopunktowa porażka z prowadzącym w tabeli AZS-em to wszak nie powód do wstydu i tu, podobnie jak w przypadku siatkarek, nie warto rozpamiętywać spotkania.
ŁKS KM stanęło przed dużo trudniejszym zadaniem, bowiem w przeciwieństwie do kobiet, to łódzki team był faworytem spotkania. Victoria Górnik Wałbrzych, okupujący dolne rejony tabeli zgodnie z przedmeczowymi przewidywaniami nie był dla ŁKS-u równorzędnym przeciwnikiem. Agresywny początek w wykonaniu "Diabłów" przyniósł efekty w postaci jedenastopunktowej przewagi. Już w pierwszej kwarcie trener Czerniak dał odpocząć kluczowym zawodnikom, co najlepiej świadczy o jakościowej różnicy, jaka dzieli oba zespoły. Poziomem do koszykarzy dostosowali się kibice tworząc niesamowitą atmosferę na trybunach. Zaakcentowana została pamięć o rocznicy stanu wojennego, zaprezentowane dwie oprawy - z ogni bengalskich oraz zimnych ogni.
Warto wspomnieć, że przed meczem SK ŁKS Łódź przeprowadziło coroczną wigilię dla wychowanków domu dziecka oraz świetlicy środowiskowej. Mikołaj nie skąpił prezentów, a miła atmosfera przeniosła się na trybuny rozgrywanego bezpośrednio po Wigilii spotkania koszykarzy. SK pomoc dla potrzebujących nie zakończyła jednak na organizacji wigilii - w sobotę XXI LO otrzymało od prezesa Andrzeja Sztyllera komplet pamiątek. Przedmioty przeznaczone zostaną na aukcję organizowaną przez wyżej wymienione liceum, dochód z kolei przekazany zostanie na jedno z łódzkich hospicjów. Swój udział w akcji ma również sekcja męskiej koszykówki, która poprzez osobę Bartosza Lisowskiego przekazała na aukcję gratkę dla kolekcjonerów - piłkę z podpisami zawodników ŁKS KM.
We wstępie wspomniałem również o emocjach pozasportowych gwarantowanych przez naszych niezawodnych działaczy. Przyznam się, że obiecałem sobie po wakacyjnej telenoweli, że nie będę śledził żadnych doniesień o sponsorach, akcjonariuszach, licencjach i tym podobnych kwestiach, które teoretycznie nie powinny obchodzić przeciętnego kibica. Tym razem jednak nie sposób tego pominąć - w środę prawdopodobnie okaże się, czy nasz klub nie zmarnuje jesiennej walki zakończonej miejscem na podium 1. ligi i na wiosnę powalczy o ekstraklasę, czy też skazany zostanie na powolną degrengoladę. Nie wchodząc w szczegóły - w środę wszyscy powinniśmy stawić się pod Urzędem Miasta Łodzi.
Emocji jak zwykle nie brakowało, a to co w ŁKS-ie najpiękniejsze - równie emocjonujące weekend czeka nas za tydzień - siatkarki zmierzą się z czerwoną latarnią ligi z Białegostoku, koszykarki podejmować będą zespół z Pruszkowa, zaś koszykarze zawitają do Krosna potwierdzić, że celem na sezon jest wyłącznie awans.
http://www.zaklady-sportowe.net/
Chovanec: Chcemy osiągnąć u siebie jak najlepszy wynik
- Rewanż będziemy rozgrywać na stadionie w Poznaniu, gdzie panuje gorąca atmosfera. Dlatego u siebie chcemy osiągnąć jak najlepszy wynik - powiedział przed meczem z Lechem Poznań trener Sparty Praga, Jozef Chovanec.
- Obserwowaliśmy mecze Lecha. To co charakteryzuje ten zespół, to różne rozwiązania w ataku. To dla Lecha typowe, że w grze ofensywnej uczestnicy wielu zawodników i na to musimy zwrócić uwagę. Od moich piłkarzy oczekuję twardej walki - powiedział Chovanec.
- Rewanż będziemy rozgrywać na stadionie w Poznaniu, gdzie panuje gorąca atmosfera. Dlatego u siebie chcemy osiągnąć jak najlepszy wynik. Rozumiem trenera Lecha, który uważa, że brak meczów ligowych w tym okresie to problem. My co prawda mamy już za sobą inaugurację, ale w spotkaniach ligowych złapaliśmy kontuzje - dodaje Chovanec.
- Jeśli chodzi o stan zdrowia zawodników, to od ostatniego meczu nic się nie zmieniło. Vacek ma uraz stawu skokowego i nie zagra. Co do pozostałych zawodników z kontuzjami, decyzję co do ich zdolności do gry w dniu meczu podejmie lekarz - przyznał szkoleniowiec Sparty.
sts zakłady
Cionek: Nie padniemy przed Arisem na kolana
Jagiellonia Białystok zmagania w Lidze Europejskiej rozpocznie dopiero od III rundy eliminacji. Już na starcie podopiecznych Michała Probierza czeka trudne zadanie. Ich rywalem będzie bowiem Aris Saloniki. - Aris szanuję, ale na pewno nie ma co padać przed nim na kolana - powiedział Thiago Cionek.
- I ja i moi koledzy chcemy awansować, a nie tylko pograć sobie w dwóch pucharowych meczach. Aris szanuję, ale na pewno nie ma co padać przed nim na kolana. Oczywiście to bogatszy klub, ograny w pucharach, teoretycznie ma lepszych piłkarzy, ale to ostatnie najlepiej sprawdzić na boisku. Słyszałem, że Grecy byli zadowoleni, że trafili na nas. Pewnie każda drużyna byłaby zadowolona. Przecież w Europie jeszcze o Jagiellonii nie słyszeli. Tym bardziej byłoby miło, gdyby udało się pokazać się z dobrej strony - powiedział Cionek.
Sporym atutem Jagiellonii jest linia napadu. - U siebie jesteśmy mocni, no i mamy w ataku Tomka Frankowskiego oraz Kamila Grosickiego. To jest nasz „ogień" - dodał Cionek.
bukmacher sts
Marco Alonso piłkarzem Boltonu
19-letni obrońca Marco Alonso opuścił Real Madryt i zasilił szeregi Boltonu Wanderers.
Lewy obrońca zadebiutował w pierwszej drużynie Realu w poprzednim sezonie, w wygranym 2:0 meczu ligowym z Racingiem Santander.
- Jest młodym, bardzo utalentowanym piłkarzem - mówi menedżer Boltonu, Owen Coyle - Nie jest jeszcze w pełni ukształtowanym zawodnikiem, ale wiele już potrafi, inaczej nie przebiłby się do pierwszego składu Realu.
Alonso jest trzecim nowym piłkarzem Boltonu, wcześniej ekipę Kłusaków zasilili Martin Petrov i Robbie Blake.